Bronisław Jędrzejowski
zarządzanie Ośrodkiem

05. 03. 2015 r.

W dniu 24 lutego 2015 roku zostałem odwołany ze stanowiska prezesa Ośrodka Zdrowia Sp.  z  o. o. w Moszczenicy.

W związku z tym, że na temat mojego zarzadzania publikowane są nieprawdziwe informacje co do okresu zarzadzania i prowadzonych przekształceń oraz zakontraktowanych świadczeń postanowiłem przestawić stan faktyczny.

Pod koniec 2007 r. i od początku 2008 r byłem kilkakrotnie nachodzony w domu przez radnych i inne osoby abym podjął się zarzadzania tym Ośrodkiem ponieważ grozi mu katastrofa finansowa i upadłość, ludzie stracą pracę, a ja mam doświadczenie ponieważ zarządzałem dużym szpitalem.  Systematycznie odmawiałem ponieważ prowadziłem swój prywatny gabinet w domu i filię mam w Bieczu. Ponadto byłem po dużych przeżyciach i stresie spowodowanym publicznymi oskarżeniami i zarzutami łącznie z procesem sądowym w czasie którego musiałem udowodnić, że jestem niewinny. W naszym wymiarze tzw. „sprawiedliwości” to nie oskarżonemu udowadnia się winę, tylko oskarżony musi udowodnić, że jest niewinny. Dlatego jest tyle dramatów ludzkich, bo nie każdy potrafi się bronić i udowadniać swoją niewinność.

W czasie kolejnych odwiedzin w sprawie zarzadzania Ośrodkiem zarzucono mi, że nie chcę zrobić nic dla społeczności w której żyję ! To był argument, który zmusił mnie do działania. Udałem się do Pana Wójta Jerzego Wałęgi i zapytałem wprost, - „ czy naprawdę zależy Panu na funkcjonowaniu tego Ośrodka, ponieważ jest drugi podmiot, który świadczy usługi”. Pan Wójt odpowiedział, że zależy mu na tym i chętnie powierzył by mi to zadanie. Wówczas poinformowałem wójta, że przygotuję plan restrukturyzacji, udam się do NFZ aby zorientować się, czy mój plan jest realny i wtedy mu go przestawię. Po ok. dwóch tygodniach udałem się do Wójta i przedstawiłem w zarysie program rozwoju zakładu pod warunkiem, że Gmina w krótkim czasie dokona przeróbek wewnątrz zakładu pod potrzeby przyszłej działalności według projektu jaki przedstawię.  Wójt wyraził zgodę i zadeklarował, że wskazane remonty Gmina wykona w określonym czasie. Wójt zaznaczył jednak, że na zakup sprzętu nie wyda żadnych środków. Przestawiłem następujący plan adaptacji pomieszczeń pod potrzeby przyszłej działalności;

  • Zlikwidować rejestrację która zajmowała duże pomieszczenie niewykorzystane w pełni
  • Zlikwidować ścianę i drzwi jaka znajdowała się po wejściu do budynku
  • Połączyć obydwa pomieszczenia po aptece i rejestracji tak, aby powstały boksy dla przyszłej fizjoterapii
  • Doprowadzić do użyteczności korytarz poniżej parteru, przebić ścianę do garażu od strony korytarza, wyremontować go pod potrzeby pokoju socjalnego
  • Kantorek w którym znajdowały się łopaty i inny sprzęt zaadoptować pod potrzeby administracji poprzez zamurowanie drzwi do piwnicy i wstawieniu okna
  • Przebić drzwi do piwnicy z przeznaczeniem jej na archiwum zakładowe

Wójt zaakceptował powyższy plan i w dniu 24 stycznia 2008 r. zawarł ze mną umowę o zarządzanie.

Po objęciu funkcji dyrektora zapoznałem się bliżej z sytuacją zakładu i rzeczywiście była ona dramatyczna. Ośrodek Zdrowia był zadłużony u wszystkich dostawców, a pracownicy pytali mnie czy będą w tym miesiącu pobory. Roczny przychód oscylował w kwocie około 600 tys. złotych. Następny problem to istniejący statut, który nie zezwalał na kontraktowanie innych świadczeń poza tymi, które funkcjonowały wcześniej jeszcze w ramach ZOZ-u, tj. POZ, stomatologia i ginekologia. Musiałem naprędce opracować nowy statut ze zmianą nazwy zakładu i charakteru działalności ponieważ procedury z zatwierdzeniem go przez Radę Gminy i rejestr u Wojewody wymagały czasu z uwagi na rygory prawne i czasowe. Było to niezwykle ważne ponieważ nie można złożyć  oferty do NFZ, jeżeli określonych działalności nie ma w statucie.

W nowym statucie wpisane zostały dodatkowo;

  • Poradnia rehabilitacyjna lekarska
  • Fizjoterapia
  • Poradnia reumatologiczna
  • Poradnia kardiologiczna
  • Pracownia USG
  • Pielęgniarska Domowa Opieka Długoterminowa

Statut opracowałem w marcu, a w lipcu nadal był brak zapisanych zmian w rejestrze sadowym. W sierpniu okazało się, ze brak rejestru spowodowany był błędem pracownika sądu, a zmiana może być dokonana dopiero po sezonie urlopowym. Powodowało to napięcie ponieważ zbliżały się terminy składania ofert do NFZ.

Gmina wszystkie powyższe wskazane prace wykonała w terminie.

Z funduszy zakładu uruchomiłem natomiast recepcję w wyodrębnionej części dawnej poczekalni (lada) oraz zakupiłem dwie nowe szafy kartoteczne i szafę na dokumentacje księgową i administracyjną.

Koszt zakupu szaf i zbudowania recepcji wyniósł nas ok. 6 tys. zł. Ze środków zakładu.

Pozostawał jednak bardzo poważny problem. Nie można złożyć oferty do NFZ jeżeli nie ma sprzętu. W ofercie należy podać; nazwę sprzętu,  rok produkcji, nr fabryczny, a tymczasem sprzętu nie było żadnego. Jedyny sprzęt jakim dysponował zakład to; słuchawki, aparat do mierzenia ciśnienia, aparat EKG, unit stomatologiczny i fotel ginekologiczny.

Ponieważ wcześniej jako dyrektor szpitala dokonywałem dużych zakupów w wielu firmach i wywiązywałem się z płatności, byłem wiarygodny.

Z jedną z firm zawarłem umowę bezpłatnego użyczenia sprzętu do rehabilitacji z zastrzeżeniem, że sprzęt nie będzie używany i w przypadku gdy nie będzie kontraktu zabiorą go z powrotem, natomiast po uzyskaniu kontraktu firma zgodzi się na zakup ratalny. Aparatura została przywieziona do Ośrodka Zdrowia, który nosił już nazwę ZOZ i był wpisany do rejestru. W tym samym czasie podpisałem wstępną umowę z dwoma mgr rehabilitacji ponieważ bez kadry oferta zostaje odrzucona. Złożyłem ofertę do NFZ na poradnie rehabilitacyjną i fizjoterapie.

Na początku grudnia przyjechali wizytatorzy z NFZ i kontrolowali; stan pomieszczeń,  sprzęt, opinie sanepidu oraz kadrę.

Od początku zarządzania przez cały okres poszukiwałem lekarza do POZ  z Gorlic, ale nikt nie był zainteresowany.

Na początku listopada uzyskałem informacje, że NFZ zamierza ogłosić konkurs na poradnie kardiologiczną i reumatologiczną  dla powiatu gorlickiego. Aby złożyć ofertę potrzebna jest kadra oraz aparat USG, drogie urządzenie. Bez tego aparatu oferta zostaje odrzucona.

Poszukuję gorączkowo firmy, która przekazała by taki aparat na podobnej zasadzie jak sprzęt do rehabilitacji.

Przez cały okres, co miesiąc  informowałem Rade Gminy o swoich planach i o kosztach zakupu sprzętu, ale moje wypowiedzi  traktowane były z niedowierzaniem. W końcu dostałem takie zapewnienie, ze jeżeli mi się to uda, to Rada Gminy rozważy w przyszłym roku jakąś dotacje, ale nie mogę liczyć na dużo.

W międzyczasie zgłosił się do mnie przedstawiciel  firmy z którą kiedyś współpracowałem w szpitalu z obietnicą, że mi pomoże w myśl starej współpracy. Koszty aparatu USG zgodził się rozłożyć na dwie raty w ciągu dwóch lat. Aparat z kolorowym dopplerem i czterema głowicami. Poprosiłem lekarza specjalistę z Gorlic wykonującego badania o ocenę aparatu. Stwierdził jednoznacznie, ze jest to aparat porównywalny z tym w szpitalu, a może nawet lepszy. Zawarłem wstępną  umowę z lekarzami do poradni kardiologicznej i reumatologicznej. Mając aparat i kadrę złożyłem ofertę do NFZ. Ponieważ mam aparat USG, aby go w pełni wykorzystać podjąłem decyzje o uruchomieniu pracowni USG. Uzyskuje zgodę lekarza specjalisty do pracy w tej poradni.

W połowie grudnia 2008 r. zostaje zaproszony do NFZ w celu podpisania umowy na poradnie rehabilitacyjną i fizjoterapię !

Również w grudniu podpisuje umowę z lekarzem medycyny rodzinnej do POZ Panią dr. Anną Kryczką !

Podczas 2008 r. był spory odpływ zdeklarowanych pacjentów z uwagi na propagandę o rzekomej likwidacji zakładu.

W połowie grudnia dokonuje uroczystego otwarcia rehabilitacji z udziałem; Starosty Powiatu, Wójta, Radnych Gminy i personelu. Jest obecny ks. Proboszcz i TV. Podczas tego otwarcia przyjeżdżają wizytatorzy z NFZ i kontrolują; pomieszczenia, sprzęt i kadrę w związku ze złożoną ofertą na poradnię kardiologiczną i reumatologiczną. Wynik jest pozytywny. Po otwarciu był uroczysty opłatek.

Aby rozpowszechnić nowe rodzaje działalności zakładu, których nigdy wcześniej nie było wydaję i rozpowszechniam ulotki na terenie Gminy, przyległych miejscowości, TV Gorlice i prasie.

W połowie stycznie 2009 r. zostaje zaproszony do NFZ na negocjacje  z zakresu poradni reumatologicznej i kardiologicznej.  W wyniku negocjacji moje oferty wygrały.

Od 1-go lutego 2009 r podpisałem umowy z NFZ na poradnię reumatologiczną i kardiologiczną !!

10 lutego 2009 przedstawiłem na piśmie Radzie Gminy sprawozdanie ze swojej  działalności za 1-szy rok. Stwierdzono, ze to niepotrzebne, ale co roku takie sprawozdanie spisywałem dla siebie, stąd dzisiaj mogę to bez problemów  przedstawić w wielkim skrócie.

Jest sukces, ale zaczynają się kolejne schody.  Poradnie są zakontraktowane, ale mało miejsca. Podejmuję decyzje o przeprowadzeniu remontu na piętrze. Gabinet POZ przeniosłem wcześniej, ale brak godnej poczekalni - jakieś drzwi, zakamarki, schowki, progi, odpadające płytki pcv. Stan gabinetu ginekologicznego w opłakanym stanie. Drzwi wejściowe do gabinetu wprost z poczekalni i to nieszczelne. Siedzące pacjentki na poczekalni słyszą z czym zgłosiła się sąsiadka.  Gmina oświadcza, że na te remonty nie da środków. Postanowiłem zrobić to we własnym zakresie z pieniędzy zakładu. Wywalone zostało wszystko co tam było. Pomalowane ściany i wyłożone nowymi płytkami. Przeprowadzony został gruntowny remont gabinetu ginekologicznego. Wyburzona została ściana i zbudowana w nowym kształcie tak, ze powiększyła się powierzchnia poradni. Wewnątrz poradni jest WC dla kobiet z umywalką aby pacjentka mogła w sposób nieskrępowany przygotować się do lekarza. W gabinecie zostało zbudowane nowe podłoże i wyłożone płytkami.

Równocześnie okazało się, że wszystkie kominy wentylacyjne i komin od ogrzewania nie były zabezpieczone przed kawkami i zastały przez nie wręcz zabetonowane na całej długości. Należało je wykuwać co 1 mb i usuwać to co zostało tam przez tyle lat naniesione. Po udrożnieniu zostały zabezpieczone, ale to kolejne koszty remontowe.

W sumie te remonty kosztowały nas bez dotacji z Gminy  48.600 zł ze środków zakładu.

Przychody za 2009 r wyniosły ok 1mln 100 tys. zł.

W stosunku do roku 2008 jest to prawie dwukrotny wzrost !!

W marcu 2009 r. Rada Gminy przyznała dotacje na zakup sprzętu w wysokości  60tys. Złotych. Była to jedyna dotacja na zakup sprzętu.

W 2010 r. zakontraktowałem w NFZ nowy rodzaj działalności.

  • Pielęgniarską Domowa Opiekę Długoterminową
  • Zakład objął opieką medyczną  pensjonariuszy DPS w Gorlicach przy ul.  Michalusa
  • Ponieważ zakład dysponuje aparatem USG może ubiegać się o lepszy kontrakt z ginekologii

Dzięki temu mogłem dodatkowo zatrudnić lekarkę ginekolog, która cieszy się dobrą opinia pacjentek. USG kobiet jest wykonywane przez lek. ginekologa w Ośrodku.

W 2010 r. pielęgniarki dostały podwyżki wynagrodzeń, jak same twierdziły, pierwsze w historii tego zakładu.

Z uwagi na rozwój zakładu musiałem zakupić;  komputery do wszystkich gabinetów i rejestracji drukarki, nową kserokopiarkę, nowy komputer do księgowości, programy komputerowe księgowe i medyczne, licencje mMedica.

W sumie w latach 2009 – 2014 zakupiłem sprzęt  niemedyczny i programy komputerowe o wartości zakupu 24 tys. złotych

Ponadto oprócz sprzętu medycznego do rehabilitacji i USG zakupiłem inny sprzęt medyczny.

W sumie zakupiłem aparaturę medyczną o wartości trwałej tzn. takich których cena jednostkowa wynosiła powyżej 3,5 tys zł na kwotę 179 tys. 106 zł.

Dodatkowo zakupiłem sprzęt medyczny o niższej wartości aniżeli cena jednostkowa 3,5 tys. zł na łączna kwotę ok. 40 tys. zł.

W sumie zakupiłem w latach 2009 – 2014 aparaturę medyczną za kwotę 219 tys. 106 zł.

Skoro Gmina przyznała dotacje w wysokości 60 tys. zł to z własnych środków zakładu zakupiłem aparaturę medyczną za 159 tys. 106 zł !!

W sumie wartość zakupionego sprzętu z własnych środków zakładu w latach 2009-2014 wynosi 183 tys. 106 złotych !!

Łącznie koszty remontów i adaptacji pomieszczeń wykonane z własnych środków zakładu wynoszą 84 tys. złotych.

W sumie z własnych środków zakładu na zakup sprzętu i remonty wydałem w latach 2008 – 2014 267 tys. 106 złotych !!!

Gmina przyznała dotacje na remont i adaptacje pomieszczeń w filii w Staszkówce pod gabinet stomatologiczny oraz zbudowanie nowego systemu ogrzewania w wysokości 20 tys. złotych.

 

W 2012 r Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Moszczenicy został przekształcony w spółkę prawa handlowego zgodnie z zaleceniami w nowej ustawie o lecznictwie pod nazwą Ośrodek Zdrowia w Moszczenicy Sp. z o. o. W samym zakładzie zgodnie z ustawa nic się nie zmieniło. Nowa  forma działalności miała być wymagana od grudnia 2012 r. ale jak to w Polsce bywa ten czas został przesunięty bo wszystkie długi szpitali musiałyby przejąć samorządy. Nowa forma funkcjonowania ułatwia zarzadzanie ale nakłada rygory kodeksu spółek handlowych. Wójt jako właściciel spółki zawarł ze mną umowę o zarzadzanie jako kontynuację poprzednich umów.

W umowie jest zawarty akapit o obowiązującej mnie tajemnicy służbowej.  Stąd też nie wolno publikować danych spółki przed zamknięciem roku obrotowego i ogłoszonego w KRS-ie bilansu spółki za rok poprzedni, zatwierdzonego przez Radę Nadzorczą.  Radę Nadzorczą powołuje Wójt jako jedyny wspólnik. Na początku lutego zostałem zaproszony na posiedzenie Komisji Zdrowia w Urzędzie Gminy. Po tym posiedzeniu Komisja za pośrednictwem Wójta zwróciła się do mnie o dane spółki, których nie mogłem ujawnić z powodów opisanych wyżej. Na ostatnim posiedzeniu Rady Gminy wniesiono nowy punkt obrad, wcześniej nie planowany i Radni Gminy złożyli wniosek o odwołanie mnie z funkcji prezesa.

Przyznaje, że zatrudnienie nowej lekarki w POZ wzbudzało różne emocje, często niesłusznie podsycane. Trudno mi ocenić, czy był to zaplanowany scenariusz, czy tak po prostu nie była akceptowana. Znalezienie lekarza do POZ z doświadczeniem jest bardzo trudne, a zwłaszcza pediatry, który jest co dziennie. Byłem przekonany że zatrudniona lekarka w końcu zostanie zaakceptowana tym bardziej, ze pacjenci  z którymi rozmawiałem byli zadowoleni. Miałem jeden przypadek pretensji, ale „jeszcze się taki nie narodził, co by każdemu dogodził”, jak mówi porzekadło.

W dniu 24 lutego 2015 roku Rada Nadzorcza odwołała mnie z funkcji prezesa Spółki.

Z tego powodu nie mam żadnych pretensji, tym bardziej, ze zarządzałem już siedem lat i nosiłem się z zamiarem złożenia rezygnacji pod koniec tego roku tak, aby płynnie przekazać zarządzanie innej osobie.

Mam pretensje o to, że na posiedzenie Rady Nadzorczej Wspólnik (Wójt) zaprosił wnioskodawców o odwołanie mnie, a nie zaprosił mnie, abym mógł bronić się przed zarzutami. Pozbawiono mnie prawa do obrony i przybrało to charakter „sądu kapturowego”.

Być może złożyłbym sam rezygnację, ale stało się tak, a nie inaczej.

Już od początku roku według informacji obiegowych przygotowywano ten scenariusz. Szkoda, że Pan Wójt nie powiedział mi tego tak po prostu, po ludzku, normalnie. Myślę, że po tylu latach zarządzania w trudnym okresie dla tego zakładu,  zasłużyłem chociaż na tyle. Tym bardziej, ze podjąłem się tego na prośbę innych, a nie z własnej woli.

Zostawiłem zakład bez długów, a rok 2014 zakończy się na małym plusie. Oczekuje, że ten bilans za 2014 r. będzie bilansem zamknięcia mojej działalności.

Życzę nowemu prezesowi sukcesów w zarzadzaniu zakładem dla dobra pacjentów i zakładu. Myślę, że sobie poradzi, tym bardziej, ze jego żona jest lekarką, którą wcześniej zatrudniałem już w Ośrodku.

Ponieważ dużo własnej inwencji i pracy włożyłem w ten zakład zależy mi na tym, aby dobrze funkcjonował. Proszę dać nowemu prezesowi szansę, a do tego potrzebny jest spokój. Ciekawe czy potrafi go wykorzystac.

Bronisław Jędrzejowski

 
Free joomla layouts

Licznik odwiedzin

Darmowy licznik odwiedzin